Poznaj opinie o emolientach DEMSA

Zaprosiliśmy blogerki do przetestowania produktów Demsy i podzielenia się z czytelnikami opiniami dotyczącymi skuteczności działania, właściwości kosmetycznych i innych wrażeń ze stosowania kosmetyków Demsy. Poniżej prezentujemy kilka cytatów z opublikowanych recenzji oraz listę blogów z aktywnymi przekierowaniami, na których znalazły się opinie dotyczące stosowania kosmetyków Demsy.
Ze wszystkich produktów Demsa najbardziej intrygował mnie intensywny balsam łagodzący swędzenie. Ciekawiło mnie, czy rzeczywiście da sobie radę ze swędzącą wysypką na brzuchu, albo swędzącą twarzą po przedawkowaniu mandarynek. No i dał! Słowo zucha! (…) Dla mnie hit hitów!
Przeczytaj pełną recenzję
U nas [kosmetyki Demsa] się sprawdziły. Już po kilku zastosowaniach suche placki na plecach i tyłku Młodego zaczęły znikać, skóra jest nawilżona nawet po samej kąpieli. Krem do twarzy elegancko rozprawił się z purpurą i podrażnieniem policzków po jak się okazało spożyciu gorzkiej czekolady.
Przeczytaj pełną recenzję
Moim faworytem z tej serii jest zdecydowanie INTENSYWNY BALSAM ŁAGODZĄCY SWĘDZENIE. Naprawdę działa. Maciek już wie, że zamiast rozdrapywać sobie nogi, wystarczy powiedzieć mamie, że „spędzi”, a ta już biegnie z kremikiem, po którym da się w końcu zasnąć. Ba! Ja już nawet nie muszę biegać. Od miesiąca balsam stoi przy łóżku i jest gotowy do akcji.
Przeczytaj pełną recenzję
Intensywny balsam łagodzący swędzenie DEMSA to jeden z moich ulubionych kosmetyków, które do tej pory testowałam. Podbił moje serce niesamowicie lekką konsystencją oraz wrażeniami sensorycznymi po nałożeniu go na skórę. Skóra bardzo szybko robi się miękka, gładka i delikatna. Przestaje swędzieć i się ściągać.
Przeczytaj pełną recenzję
[Krem do twarzy] Nie pachnie, ale nie jest to jakiś wielki minus. Jest bardziej lejący, lżejszy, o barwie kremowej. Świetnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Skóra po jego zastosowaniu nie świeci się i nie jest tłusta. Bardzo dobrze nawilża!
Przeczytaj pełną recenzję
Chcesz poznać więcej opinii? Prezentujemy poniżej listę blogów z recenzjami Demsy. Kliknij w wybrany blog i przeczytaj więcej.
zapiskimamy.pl
matczynefanaberie.pl
zperspektywymamy.pl
retro-moderna.blogspot.com

krzysiaczkowo.blogspot.com
fistaszkowelove.pl
mamanatropie.pl
wokoldzieci.blogspot.com

tygrysiaki.pl
aneczka84.blogspot.com
mysweetlittleprecious.com
smakimacierzynstwa.pl

blaneczkowo.blogspot.com
raczkujemy.pl
borsuczkowo.pl
ononaidzieciaki.blogspot.com

Katarzyna, mama 8 miesięcznego synka

Stosowałam krem skoncentrowany Demsa i balsam na swędzenie na skórę z objawami zaostrzenia AZS u mojego 8 miesięcznego synka. Krem skoncentrowany ma dobrą konsystencję i dobrze natłuszcza skórę przy częstej aplikacji (smarowałam skórę co 4 godziny), natomiast REWELACJĄ okazał się balsam na swędzenie. Naprawdę zdziałał cuda! Przed snem smarowałam klatkę piersiową i szyję synka (bo tam najbardziej się drapał) i balsam zredukował pobudki synka do jednej bądź dwóch - przy wcześniejszej częstotliwości co np. 45 min z uciążliwym drapaniem szyi i brody nawet przez sen, co nie pozwalało synkowi zasnąć. Polecam każdej mamie, której dziecko ma podobne problemy skórne.

Jedynym minusem, który nie odgrywa znacznej roli jest lekkie brudzenie bielizny dziecka ze względu na brązowawy kolor. Ale czy to ma znaczenie?

Pamela, mama 1,5 rocznej Carmen

Jestem mamą niespełna dwuletniej dziewczynki, której skóra na buzi wyjątkowo szybko i mocno reaguje na zimno, wiatr, wilgoć. Nie wystarczy tłusty krem przed wyjściem z domu, by skutecznie ją chronić zwłaszcza przed przesuszeniem i mocnym zaczerwienieniem. Próbowałam licznych kremów, jednak dopiero po zastosowaniu kremu do twarzy Demsa, problem ustał. Dzisiaj kremu do twarzy Demsa używamy w codziennej pielęgnacji, a nasze problemy przestały nam dokuczać. Nareszcie znalazł się skuteczny produkt, dzięki, któremu mogłam pomóc mojemu dziecku!

Magda, mama 6 letniego Brunona

Mój 6-letni syn ma jasną, wrażliwą skórę, która zawsze wymagała szczególnego traktowania, tzn. używania specjalnych kremów, balsamów czy szamponów. Problem nasilał się w okresie zimowym i... po powrocie z przedszkola, gdzie prawdopodobnie uczulało go mydło w płynie. Wtedy jego dłonie stawały się czerwone i nie przypominały już tzw. "delikatnych dłoni dziecka". Skóra rąk była rozpalona, swędząca i bardzo sucha. Oczywiście stosowaliśmy wiele różnych kremów do rąk - efekt był, ale krótkotrwały.

W końcu trafiliśmy na DEMSĘ i oboje z synem poczuliśmy ulgę. Krem do ciała tworzy na skórze jakby cieniutką warstwę ochronną, która nie znika tuż po posmarowaniu i wyraźnie regeneruje podrażnienia. Zresztą syn, któremu musiałam ciągle przypominać o posmarowaniu dłoni, w przypadku DEMSY często pamiętał o tym sam. Dla mnie zaś najważniejsze jest to, że krem ma naturalne składniki. Dzięki temu mogę go stosować u dziecka bez obaw i w długim okresie - zima w Polsce trochę jednak trwa.

Anna, mama 6 letniego Antka i 9 letniego Janka

Krem do ciała Demsa zastosowałam u dwójki moich dzieci z AZS. Obaj mają bardzo suchą skórę, i po pierwszej aplikacji (na noc) widoczna była różnica. Skóra nie była już tak napięta i sucha. Aby uzyskać podobny rezultat produkty innych marek musiałam stosować dwa razy na dobę, w przypadku Demsy wystarczył raz. I z tego powodu jestem w stanie zapłacić wyższą cenę za Demsę, ponieważ nie jestem zmuszona stosować jej tak często jak inne (nawet tańsze) produkty i starcza na dłużej.

Magda, mama 5 letniej Ali

Po zastosowaniu produktów Demsa, skora mojej córci jest bardziej miękka i elastyczna, niż po użyciu innych wiodących produktów... Zaczerwienienia widocznie się rozjaśniły, a córcia już się nie drapie (dosłownie!!! 🙂 ). Może spokojnie przespać całą noc :)))) Wcześniej nie było to możliwe, ponieważ ciągle ją swędziało (chyba, ze użyliśmy sterydów ;/ ).

DEMSA krem do twarzy:

  • Bardzo ciekawa konsystencja kremiku.
  • Krem błyskawicznie wchłania się w skórkę dziecka.
  • Krostki, które córcia miała, zniknęły po kilkukrotnym zastosowaniu.
  • Bardzo wydajny krem.
  • Ładnie nawilża skórę.
  • Myślę, że z powodzeniem można go stosować jako krem na zimę.

DEMSA balsam łagodzący swędzenie:

  • Krem jak dla mnie ma konsystencję zbliżoną do maści.
  • Wydaje się być niesamowicie ciężki, jednak w rzeczywistości bardzo ładnie się rozprowadza i dość szybko wnika w skórę.
  • Świetnie radzi sobie z uciążliwym świądem. Córcia drapała się ciągle w kilku miejscach, już po pierwszym zastosowaniu - przestała:) Super, bardzo za to dziękuje:)

DEMSA krem skoncentrowany:

  • Jestem tutaj bardzo, ale to bardzo mile zaskoczona.
  • Konsystencja kremu jest cudowna.
  • Zawsze po kąpieli i nasmarowaniu dziecka, musiałam odczekać trochę czasu, aż krem się wchłonie... A tutaj, niesamowita niespodzianka, krem wchłaniał się po prostu jeszcze podczas smarowania!!!! 🙂 Bardzo mnie tym zaskoczył, że tak można:) Jest troszkę mniej wydajny niż pozostałe przetestowane przez nas próbki, ale pewno dlatego, iż stosowałam go na cala powierzchnie ciała.
  • Skora jest miękka i nawilżona. Nie trzeba smarować dziecka 2-3 razy dziennie.
  • Jeden raz wystarcza w zupełności.

Iza, mama 6 letniego Bogumiła

Mój synek (6 lat) ma AZS od pierwszych miesięcy życia. Objawy nasilają się jesienią i wiosną. Ostatnio synek miał bardzo suchą skórę, która szczególnie wieczorem i po kąpieli swędziała. Również na głowie, pod włosami pojawiały się okresowo łuszczące zmiany – żółtawe, rogowate suche placki (płaty skóry). Płaty skóry łuszczyły się i pojawiały wśród włosów, co nie wyglądało estetycznie. Koleżanka poradziła, bym zastosowała preparat do mycia DEMSA. Myłam też głowę i po kilku razach zmiany ustąpiły.

Potem zawsze smarowałam ręce, nogi, brzuch i plecy cienką warstwą kremu do ciała. Skóra całego ciała stała się gładsza i przestała się „sypać” sucha skóra. Niestety, synek codziennie drapał się w nocy po szyi i rączkach – rozdrapywał się do krwi. W aptece poradzili mi zastosowanie balsamu na swędzenie Demsa. Zaczęłam stosować wieczorem na szyję po kąpieli krem do ciała, a przed snem balsam na swędzenie. Skorupa na szyi i krwawe zadrapania zniknęły.

Muszę jednak kontynuować stosowanie tych preparatów, bo na wyjeździe bez nich zauważyłam suchość skóry. Synek już nie broni się przed smarowaniem, a nawet czasem po kąpieli sam sobie nóżki wysmaruje. Co by nie mówić, jest o niebo lepiej, choć muszę się pilnować, by wieczorem nie zapomnieć stosowania kremów.

Monika, mama rocznej Helenki

Helenka od urodzenia cierpi na alergię pokarmową, której towarzyszy bardzo swędząca wysypka. Pomimo że jest pod opieką lekarza alergologa, na ile to możliwe staramy się oszczędzić jej inwazyjnych leków, sterydów i najpierw łagodzić wysypkę emolientami.

Niestety, z reguły to nie wystarcza i tak każdy incydent kończy się kolejną wizytą u lekarza i podaniem leków na receptę. Dlatego kiedy zastosowaliśmy Demsę po raz pierwszy, spodziewałam się, że w najlepszym razie załagodzi zmiany na skórze i będzie stanowić jedynie dodatek w leczeniu skóry. Po około 12 godzinach wysypka u Helenki nie tylko się nie zaogniła, ale praktycznie zniknęła, pozostawiając jedynie wysuszone ślady na skórze. Po raz pierwszy udało nam się całkowicie rozprawić z silną wysypką, używając tylko kremu do ciała DEMSA.

Moim zdaniem to przełom w leczeniu u Heleny i choć nadal pozostanie pod opieką lekarza, to mamy teraz komfort posiadania naturalnego produktu bez recepty, który w razie sytuacji kryzysowej naprawdę pomoże dziecku.